busola

Wczoraj, tj. 15 listopada 2017r. w auli im. Zygmunta Augusta odbyło się niecodzienne spotkanie dotyczące samotnego rejsu dookoła świata. Naszym gościem był Pan Arkadiusz Pałuczak, który pokonał drogę prosto z Wiednia, by opowiedzieć nam o Monice. Polce, która zdecydowała się na rejs, związany z ciekawą historią. 

Początek wielkiej historii

W dniu 22 sierpnia 1968 r. Bernard Moitessier wyruszył w światową trasę, wyścig, "Złotego Globu". Wydarzenie to miało jedną, bardzo prostą zasadą: konkurenci musieli wypłynąć między 1 a 31 października 1968 roku z angielskiego portu zaliczając po drodze trzy punkty: Przylądek Dobrej Nadziei, Leuwin i Horn, bez schodzenia na ląd i bez pomocy kogokolwiek. Nikt dotychczas tego nie próbował. Dziesięciu śmiałków podjęło to wyzwanie. Spośród dziewięciu startujących, tylko jedna osoba ukończyła wyścig: anglik Robin Knox-Johnston. Donald Crowhurst zmarł na morzu, a inni musieli zrezygnować z powodu poważnych uszkodzeń swoich jachtów. „ Dziś”, równo 50 lat po tamtym wyścigu ponad 50 żeglarzy ponownie staje na linii startu, aby poprzez udział w tym wyścigu oddać hołd tym, którzy odważyli się stanąć do pierwszego wyścigu i oczywiście sprwdzić kto okaże się najlepszym na świecie żeglarzem.
Jeden ze startujących na swojej stronie napisał

"Chcę wygrać ten wyścig i napisać nową kartę historii."

Sęk w tym, ze nie tylko on.

Monika Matiz, którą na wczorajszym spotkaniu reprezentował Pan Arkadiusz Pałuczak, wyruszy w podroż 14.06.2018r. Nie jest to data przypadkowa. 14 czerwca 1968 r. Robin Knox-Johnston opuścił Falmouth w swojej łodzi Suhaili o długości 9.75 m, jednej z najmniejszych, która przystąpiła do konkursu "Złotego Globu" organizowanego przez Sunday Times. Pomimo problemów ze sterem opłynął Cape Horn w dniu 17 stycznia 1969 r. 22 kwietnia 1969r. po 312 dniach na morzu bez zawijania do portu wpłynął do Falmouth, jako pierwsza osoba, która po raz pierwszy bez zawijania do portu okrążyła ziemię. A ponieważ jest to tez wyścig z jachtem który ponad 50 lat temu zawinął do portu data startu nie mogła być lepsza.
W uznaniu zasług Robin Knox-Johnston został odznaczony Commander of the Order of the British Empire.
I tutaj ciekawostka sir Robin Knox-Johnston wie o wyścigu Moniki i obiecał udostępnić zachowane loog booki aby można było prześledzić trasy jachtów.

Konkurencja

Powiedzieć, ze to elita światowego żeglarstwa to jak nie powiedzieć nic. Wykaz osób biorących udział w ramach GGR został ograniczony do 30 osób. Należy tu jednak zaznaczyć, że istnieją dwa odłamy wyścigu. Pierwotny, własciwy "Złoty Glob", ruszał z Anglii. Obecnie start ma miejsce zarówno w pierwotnej lokalizacji, jak rownież we Francji. Liczba zawodników więc, będzie sięgała blisko 50 osób. Zawodnicy nie mogą zawinąć do portu, nie mogą również korzystać z pomocy innych statków, żadna jednostka nie może zacumować do jachtu, ponieważ każdy taki krok kończy się dyskwalifikacją. 

Zespół M&M, czyli Moniki Matiz

Patrząc na sztaby osób pracujących za pieniądze sponsorów dla innych żeglarzy nie powinni nazywać się zespołem. A jednak te 3 osoby podjęły się zadania, które wymaga ogromnego nakładu pracy, kreatywności,pomysłowości i wiary w to że uda się osiągnąć cel. Członkowie zespołu za swoją pracę nie pobierają wynagrodzenia, a na prace związane z tym projektem poświęcają swój wolny czas. Jednym z celów tego rejsu jest zebranie pieniędzy na utworzenie fundacji pomagającej osobom niepełnosprawnym.

Rola AMW - propozycja

Zdaniem Pani Moniki i jej zespołu, Akademia może odegrać istotną rolę w kształtowaniu historii na nowo. Zastanawiając się nad możliwościami którymi dysponują, którymi mogą dysponować, doszli do wniosku, że potrzebna jest pewna taktyka – wybrali, ich zdaniem,  najlepszą – "My wygrywamy, oni przegrywają". Według zespołu M&M jednym z kluczy do tego, aby cały rejs zakończył się powodzeniem (a w głębi serca życzymy naszej rodaczce wygranej) jest udział AMW.

W takim samotnym rejsie pogoda grać będzie pierwsze skrzypce i tu, jak proponuje zespół Moniki, Akademia mogłaby mieć swoją rolę do odegrania:

– mielibyśmy utworzyć specjalny kanał łączności z jachtem Moniki,
– monitorować położenie jachtu,
– informować o wszelkich zmianach pogodowych mogących mieć wpływ na bezpieczeństwo i szybkość jachtu.
– wyznaczać optymalny kurs
– monitorować położenie innych jachtów
– wprowadzać do systemu yellowbrick tracker położenie jachtu oraz położenie jachtu sprzed 50 lat.

Ich cichym, ale bardzo bliskim sercu, jest życzenie,  aby któryś z żaglowców w tym czasie zawitał do UK i niejako wystartował Monikę do tego wyścigu. Organizowana jest też „flota” małych jachtów, które w tym czasie zawiatałyby do portu w UK. Zespół chciałby, aby w tym dniu Falmouth w Kornwalii było Polskim miastem. Pojawiają się też informacje zapraszające polonię mieszkającą w UK do przybycia na linię startu jachtu Moniki.

Niestety sprawy zawodowe nie pozwoliły Monice wziać udziału w tym seminarium, jednak prosiła, by zapewnić, iż każda osoba pomagająca jej w tym projekcie otrzyma specjalne na tą okazję przygotowane podziękowania. Co więcej, Monika wyraziła chęć osobistego przybycia do AMW i opowiedzenia osobiście o tym wyścigu. Na co z niecierpliwością czekamy, bo już podczas wczorajszego seminarium pojawiło się wiele pytań i kwestii, które wyjaśnić może sama uczestniczka. Nie pozostawia wątpliwości fakt, że zorganizowanie sztabu zabezpieczajacego rejs Moniki, to duże przedsięwzięcie, a także ogromna odpowiedzialność. Czekamy na to, co przyniosą nam kolejne spotkania. A ponieżej mała galeria ze spotkania:

plakat-GGR-2018
2
4
5
6
7
8
9
DSC00811
DSC00816