Malliciah Goodman Jersey  Nietypowa pielęgniarka...
busola

   W wieku 15 lat postanowiła związać swoje życie z żeglarstwem. Jednak nie chodziło tu tylko o amatroskie, czy hobbystyczne pływanie, bowiem ma za sobą rejsy od Afryki po Arktykę. 5 lat temu postanowiła stawić czoło swojemu autorskiemu wyzwaniu: popłynąć w rejs dookoła świata i dotrzeć do mety w ciągu 312 dni wzorem sir Robina Knox Johnstone'a, oficera marynarki wojennej Wielkiej Brytanii. Jednak przedsięwzięcie takie wymaga nakładu finansowego i nawet taki zapalony żeglarz jak Pani Monika Matis, musi czasem zejść na ląd, by pracować. Swoje projekty finansuje poprzez pracę jako:

- tłumacz książek;

- z zawodu jest pielęgniarką, co w obliczu tak długiego rejsu, może okazać się bardzo korzystne;

- kierowca ciężarówki;

- obecnie taksówkarz.

Twierdzi, że to żeglarstwo nauczyło ją wielu zawodów. Teraz staje przed zadaniem, które zweryfikuje całe jej dotychczasowe doświadczenie.

Zadanie jest proste - wsiąść na jacht bliźniaczy do Suahili, którym płynął sir Robin (obecnie niemal 80-latek) i pokonać tą samą co on trasę. Różnice są dwie: technologia i żeglarz. Żeglarka udaje się w podróż bez GPS-a i eletrycznych pomocy nawigacyjnych. W pierwotnym wyścigu Golden Globe Race, w roku 1968, brało udział 9 żeglarzy i tylko sir Robin go ukończył. Duże szanse miał francuz, Bernard Mointessier, jednak zrezygnował w trakcie zmieniając trasę. Wiele osób, niezależnie od siebie, postanowiło uhonorować 9 śmiałków tworząc kilka różnych imprez:

1. Golden Globe Race 2018 - to odtworzenie GGR z 68r. i tylko nieliczne jachty dopuszczane są do udziału ze względu na wymagania stawiane wyposażeniu jednostek - musi być ono dokładnie takie samo, jak to, z którego korzystał Knox na Suahili. Pozwolono jednak ze względów bezpieczeństwa, na zabranie ze sobą transponderów AIS i sporadyczne kontakty przez telefon satelitarny. Start ma miejsce we Francji. Pierwotny wyścig miał prostą zasadę - opłynąć 3 przylądki i wrócić na start. Obecnie po drodze należy zaliczyć różnorakie bramki podczas mijania przylądków. 

2. La Longue Route 2018 - to wyścig na cześć Bernarda Mointessier'a, który mimo szans na wygraną zrezygnował z dalszej podróży. Rozpoczęcie wyścigu odbywa się tu z dowolnego portu Europy znajdującego się na wskazanych szerokościach geograficznych po rocznicy śmierci tegoż żeglarza, która przypada 16 czerwca. 

3. Autorski wyścig pani Moniki Matis zwany The Original Globe Race, która będzie "ścigać" się z sir Robinem po niemal 50 latach, chcąc pokonać dokładnie tą samą trasę na bliźniaczym jachcie Sea Witch. Wyruszy ona dokładnie tego samego dnia i o tej samej godzinie co on w 68r. 

W tak wielkim przedsięwzięciu zasadniczą kwestią jest przygotowanie jachtu do podróży przez niemal 300 dni. 

Ważnym aspektem jest zapewnienie łączności. Pani Monika planuje użyć:

- systemu satelitarnego GLOW (Iridium)

- telefonu Iridium 9575 Extreme (backup)

Obydwie metody łączności zdaniem żeglarki są wystarczające do przesyłania i odebrania poczty elektronicznej, co pozwala na regularną, dwustroną łaczność. Dodatkowo możliwa jest łączność głosowa. GLOW pozwala również na przesyłanie pozycji jachtu. Prognozy pogody będa odbierane za pomocą usług Predict Wind w postaci plików GRIB. 

Kwestia zapewnienia zasilania została rozwiązana poprzez zastosowanie paneli fotowoltaicznych o mocy 250W, alternatora zamontowanego na silniku i generatora spalinowego. 

Mimo faktu, iż przygotowania trwają już 5 lat, nadal brakuje kilku kluczowych elementów wyposażenia:

- należy wymienić pokładówkę i zamontować luki pokładowe;

- zamontowanie większego grotu i nowego alternatora z łądowarką;

- zakup systemu satelitarnego GLOW oraz rezerwowego telefonu satelitarnego;

- zakup nowej tratwy ratunkowej oraz map na cały rejs.

Do tej pory koszty przygotowawcze do rejsu pochłonęły ok. 40 tysięcy funtów, a pozostałe wydatki szacowane są na ok. 12 tysięcy funtów

Po tak szczegółowym opisie przygotowań przez Panią Monikę, licznie zgromadzeni słuchacze mieli szansę na zadanie pytań. Oto kilka z nich:

1. Jak ocenia Pani swoje predyspozycje do radzenia sobie z chorobą i sytuacjami, które trudno przewidzieć?

Po pierwsze, planuje zrealizować kurs zaawansowany pierwszej pomocy. Doświadczenie medyczne już posiadam, ale na bieżąco zbieram potrzebne informacje i wskazówki od rodziny, która również ma wykształcenie medyczne. Największym zagrożeniem jest uraz, jednak nie jego skutki, a gojenie jest problematyczne. Trzeba dać sobie możliwość i czas na zagojenie rany, odpowiednio ją opatrzyć i zmieniać opatrunki samodzielnie. Co do poważnej choroby - niewiele da się zrobić, a trasa rejsu biegnie przez rejony, gdzie ciężko o pomoc.

2. Wspomniała Pani, że jacht ma ok. 40 lat i remont przewiduje jedynie pokładówkę oraz kokpit, a co ze stanem kadłuba, jak będzie on zabezpieczony?

Jacht ma dość nietypową konstrukcję. Stan kadłuba został sprawdzony i przetestowany przed zakupem. Uszkodzenie kadłuba to moje najmniejsze zmartwienie. Przewiduję wzmocnienie 2 głównych grodzi, by tworzyły 3 przedziały wodoszczelne.

3. Ile trwał najdłuższy samotny rejs, w jakim brała Pani udział?

Około tygodnia. Pływanie samotne to nie problem techniczny lecz logistyczny choćby ze względu na sen.

4. Jak zatem rozwiązać kwestię snu i odpoczynku?

Zależy to głównie od odpowiedniego planowania trasy i odpoczynku. Po pierwsze - należy porządnie odpocząć przed samym startem, bo następna szansa na chwilę wytchnienia będzie dopiero po upływie 2 doby, gdy wydostanę się ze stref wzmożonego ruchu. Sen z kolei należy dzielić na odcinki po 0,5h. Wbrew pozorom da się tak odpocząć, ale nie jest to łatwe. Dozoruje to specjalny timer, którego nie da się wyłączyć, po upływie 30 minut włącza się syrena o natężeniu 102 dB. 

5. Czy istnieją obawy, że zmęczenie psychiczne, głód spowodują wątpliwości co do możliwości kontynuacji wyścigu?

Obawy istnieją. Jednak jeśli jacht jest dobrze przygotowany to nie powinno być większych problemów. Trudności będą oczywiście w rejonach wzmożonego ruchu.

6. Czy ma Pani konkretne procedury przerwania rejsu i kto może taką decyzję podjąć?

Z doświadczenia wiem, że decyzja jest podejmowana najszybciej przez znajomych, gdy brak kontaktu. W 2 z 3 sytuacji, z którymi miałam do czynienia, brak kontaktu wynikł z urazu żeglarza i awarii środków łączności. Decyzję mogę podjąć tylko ja i zrobię to w dwóch przypadkach:

- jeśli nie będę w stanie kontynuować podróży ze względu na uszkodzenie jachtu, jego zatopienie lub

- własną chorobę/ uraz na tyle poważny, że nie będę w stanie kontynuować rejsu.

7. Czy na chwile obecną posiada Pani team brzegowy?

Tak, obecnie są to 2 osoby.

8. Jaka jest szacowana ilość map papierowych niezbędnych do prowadzenia nawigacji na zaplanowanej trasie?

Minimalna ilosć to 40 sztuk, jednak by zapewnić większe i dokładniejsze pokrycie trasy potrzebowałabym 120 map. Ich uzyskanie zależy od środków finnsowych, jakimi będę dysponowała. 

9. A co jeśli nie zrealizuje Pani planów związanych z potrzebnym nadal wyposażeniem jednostki?

Zależy to od oceny na ile jest bezpieczne wyjście przy danym wyposażeniu. Są 2 rzeczy, które muszą być zrobione, a mianowicie:

- wzmocnienie pokładówki i luki pokładowe

- nabycie pomocy nawigacyjnych

Realizacja wyposażenia planowana jest do połowy maja, jeśli się nie uda, spróbuję opóźnić start, by doposażyć jednostkę.

10. Ile jedzenia potrzeba zabrać na rejs i jak będzie je Pani przygotowywała? 

Mam na wyposażeniu 3 palnikową kuchenkę gazową. Planuję zabrać 4 butle po 15kg gazu. W razie gdyby go zabrakło przebuduję ją tak, bym mogła korzystać z innego paliwa. Jedzenie podczas rejsu to zwykle: konserwy, ryż, fasole, suszone warzywa. 

 

Jeśli jesteście Państwo zainteresowani jakąkolwiek formą wsparcia Pani Moniki - prosimy o kontakt. Jeśli są Państwo ciekawi jak przebiegać będzie proces dalszych przygotowań oraz rejsu, zachęcamy do śledzenia informacji w Radio Gdańsk oraz w Magazynie Wiatr. Są to bowiem oficjalni sponsorzy i partnerzy medialni wyścigu, w którym bierze udział Pani Monika Matis. 

12
DSC00993
13
14
DSC00978
DSC00979
DSC00981
DSC00982
DSC00988
DSC00998